Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/alieno.to-panstwo.zgora.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
na żądanie

Hayes masował sobie kark.

na żądanie

– W każdym razie rozmawiałam dzisiaj ze znajomymi sióstr Springer. Znalazłam nawet
zawracała sobie głowy fałszywym uśmiechem czy uściskiem i Bentz nie miał nic przeciwko
Trinidada... Srebrzysty blask księżyca na ciemnej lufie.
Zadzwonił do następnych osób z listy, ale nikogo nie zastał, wszędzie zostawił
Nie jesteś jak seryjni mordercy, prawda? Jesteś inna! – Usiłowała dotrzeć jakoś do
zachodowi. Wyjął kluczyki do SUV-a i mało brakowało, a wpadłby na kobietę z dwoma
Morrisette przewróciła oczami. - Nie podobało mi się, że moja przyjaciółka się z nim związała. Próbowałam wybić jej to z głowy. Był takim gogusiem. Znasz ten typ. Zepsuty, bogaty i rozpustny, a wszystko to w pięknym opakowaniu. Byłby świetnym komiwojażerem. - Mówisz o swojej przyjaciółce Molly? - Millie, i nie próbuj mnie podchodzić, dobrze? - Jej twarz nagle stężała. - Nie lubię, gdy ktokolwiek mnie sprawdza. A zwłaszcza ty! - Ja tylko zapytałem o Bandeaux. - Millie przechodziła ciężki okres. Bandeaux okazał jej trochę zainteresowania. Z tego, co słyszałam... można było się z nim świetnie zabawić. Nie doświadczyłam tego osobiście, więc daj mi spokój. - W porządku. - Jeśli skończyłeś już z tymi chorymi insynuacjami, przejdźmy do rzeczy. Dzisiaj rano rozmawiałam z sekretarką Bandeaux. Twierdzi, że nie zauważyła nic niezwykłego. - Wierzysz jej? - A czemu miałaby kłamać? Przecież jej nie zwolnią. - Morrisette podniosła długopis z biurka Reeda i pstryknęła nim kilka razy. - Nie wyglądała na załamaną. Powiedziała, że już stara się o inną pracę. Nie rozmawiałyśmy długo. Spieszyła się na pogrzeb. - Więc i ty mogłaś przyjść, gdybyś tylko chciała. - Niezupełnie. Zadzwoniła do mnie Diane Moses. Wygląda na to, że w laboratorium odkryli coś ciekawego w tych plamach na dywanie. - Co takiego? - Drugą grupę krwi. - Uśmiechnęła się szeroko. - Drugą grupę? - Bandeaux miał B Rh- . Dość rzadką. Większość krwi należała właśnie do tej grupy, ale były też ślady innej krwi. Ludzkiej. 0 Rh+. Rozejrzałam się więc trochę, zadzwoniłam do miejscowego szpitala i wiesz, czego się dowiedziałam? Już się domyślał. - Nasza biedna wdowa ma krew 0 Rh+. - Bingo! - Ktoś jeszcze? - Tu sytuacja się komplikuje. 0 Rh+ to popularna grupa krwi. Szczególnie w rodzinie Montgomerych. Prawie wszyscy, poczynając od prababki, a na zmarłym niemowlaku kończąc, mają 0 Rh+. I pewnie spora część mieszkańców Savannah. Zrobimy badania DNA i zawęzimy nieco pole poszukiwań. - Porównamy je z DNA wszystkich osób związanych z ofiarą. Kazałaś im zrobić to badanie? - Yhy. Teraz... będziemy potrzebowali tylko czegoś od pani Bandeaux - jakiś włos, trochę płynu ustrojowego - i już jesteśmy w domu. - I tak miałem się z nią spotkać. - Więc teraz masz jeszcze jeden powód. - Jeszcze jeden? - Daj spokój, detektywie, nie piep... nie wciskaj mi kitu. - Morrisette przechyliła głowę i przyjrzała mu się badawczo. Masz to wypisane na tym swoim paskudnym pysku. Podoba ci się wdówka. - Jest pociągająca - przyznał ostrożnie.
Rebecca wynurzyła się zza drzwi z napisem „Tylko dla personelu”.
sztucznymi bukietami, gdzieniegdzie wbito w ziemię malutkie amerykańskie flagi teraz
tożsamości, nie miała nawet karty kredytowej. – Co jest?
Spojrzał na zwłoki bliźniaczek, które wyglądały, jakby dopiero co ukończyły szkołę
Ile czasu spędzili w sterylnie czystym pokoju przesłuchań? Bentz wiercił się na
– Wielkie dzięki – mruknął Montoya. – Na pewno pomoże.
– Widziałeś to? – zapytała i spojrzała w okno pełne nieba różowego o świcie.

– Przede wszystkim, przesłuchanie. Rozmawiałaś wcześniej z prokuratorem okręgowym?

dźwignia wpływu na nią polega na tym, że drażnię w niej ambicję. Jestem jedynym
Czcigodny ojciec spacerował niecierpliwie pod gankiem komnat przeorskich, ubrany w
– Powiedział: ona jest w porządku. A kiedy próbowałem mu wyjaśnić, że w tym właśnie
osobiście. Pokazałem mu, że nie jestem żadnym zboczeńcem, tylko psychologiem z jego
Pogrzebawszy żonę i dzieci, Podhorecki zaczął
– Skoro nie matka, to pewnie i ty byś go nie
podniósł się i pozwolił motorowi upaść.
wiosny, poumierały wydane na pastwę
– Ludzie gadają co im ślina na język przyniesie. Jeszcze tego nie zrozumiałeś? To małe
– Może i kłamie, ale jak się o tym przekonać,
którym pada tak często, że miejscowi pieszczotliwie nazywają deszcz płynnym słońcem.
– Powiedziałam: może – uśmierzyła tryumfującego Jonasza pani Borejko.
szans na przetrwanie.
zdarzy się cud.
dwustu pięćdziesięciu łatwowiernych słuchaczy. – Zwróciła się do dyrektora. – Jest pan

©2019 alieno.to-panstwo.zgora.pl - Split Template by One Page Love